czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 7

Rzuciłam w Nialla poduszką, przez co chłopak się wywrócił. Z pomocą przyszedł Zayn, który nie wiadomo czemu był dziwnie niespokojny. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Wybiegłam z pola naszej bitwy, i wpuściłam Jade do środka.
- Jedziemy? - zapytała udając że nie widzi toczącej się za mną bitwy.
- Tak - odparłam z uśmiechem. - Właź do środka.
Dziewczyna od razu po przekroczeniu progu dostała poduszką.
- Nie żyjesz, Horan! - wrzasnęła rzucając się na Nialla. Taka bitwa toczyła się jeszcze przez  dziesięć minut, ponieważ ja sama rzucałam we wszystkich krzycząc coś w stylu: "to Zayn w ciebie rzucił!" albo "oberwałeś od Jade!". W ten sposób skakali sobie do gardeł a ja miałam z tego beke. 
Kiedy odkryli mój podstęp stanęli przedemną z założonymi rękami.
- Tak to my się bawić nie będziemy - uśmiechnął się Malik. Podszedł do mnie i przyparł do ściany. Dzieliły nas milimetry. Każdy wie, co się stało potem. 
Zaczął mnie gilgotać. Tarzałam się ze śmiechu, i błagałam o litość. Jall też się śmiało w najlepsze. O  tak. Nie mylicie się, utworzyłam nowy pairring. 
Oczami Jade
Wkrótce naszą czwórką wyszliśmy do Starbucksa. W trakcie drogi wyliśmy do You&I. 
- Dzień zły - odezwała się Rosalie gdy przekroczyliśmy próg kawiarni. Zajęliśmy wyznaczone nam miejsca, i w pewnym momencie ktoś podszedł do Zayna. Był to wysoki brunet z zielonymi oczami, i grzywką ułożoną na Biebera. 
- Idziesz? - wręczył Malikowi jakąś ulotkę. Nie czekając na odpowiedź, poszedł rozdawać dalej. 
- Idziemy do klubu? - zapytał szatyn. 
Rose zmarszczyła brwi.
- A będzie tam jedzenie? - zapytała grzebiąc słomką w swojej kawie. Tak, Rosalie zawsze używa słomek, gdy tylko jest taka możliwość. 
Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Uznam to za tak - mruknęła dziewczyna. - Ale nie mogę pić. 
- To pójdziemy.

- Nie mam zamiaru ubrać tego gówna! - krzyknęła dziewczyna pokazując na granatową sukienkę. 
- Zapłacę ci!
- Co ci tak zależy? - zmarszczyła brwi.
- Dam sto. 
- Najpierw kasa - uśmiechnęła się Rosalie.
Sięgnęłam po portfel i szybko wygrzebałam z niego sto euro. 
Tym sposobem udało mi się wcisnąć Rose w sukienkę, ale ona zarzekła się że szpilek nie założy, bo się na nich wyglebie i to będzie moja wina. Jeśli chodzi o włosy, to cudem udało mi się jej zrobić kłosa.

Ja ubrałam fioletową sukienkę idealnie pasującą do moich pofarbowanych włosów. 
 Zeszłyśmy na dół i Zayn już otwierał buzię, jednak Ross mu przerwała.
- Nic nie mów - warknęła. Malik zaskoczony na mnie spojrzał, a ja tylko się triumfalnie uśmiechnęłam. Ponieważ klub był blisko, ja, Rose, Zayn i Nialler szliśmy pieszo. Niestety, przez całą drogę moja koleżanka nawijała że wygląda tak brzydko jak Zayn (wtedy uśmiechała się wrednie), że jestem okropna itd. Życie...
Gdy doszliśmy Rosalie od razu skierowała się do jedzenia, a za nią Zayn. Poszłam za nimi...

- Podaj mi tego naleśnika! - wydzierała się Rose. Przez całe dwie godziny siedziała i jadła, a Zayn dawał autografy. W końcu znudzona udałam się na balkon. Przystawiłam sobie krzesło, i podziwiałam Londyn. 
- Co tak sama siedzisz? - podszedł do mnie.
- Rosalie je, Zayn się z niej śmieje... Za głośno poza tym. 
Niall spojrzał na mnie krzywo, jednak nic nie powiedział.
- Ja też tego nie lubię - odezwał się w końcu. Siedzieliśmy chwilę krępującej ciszy. 
Oczami Nialla
 Przyglądałem się dziewczynie. Jej fioletowe włosy idealnie opadały na ramiona. 
- Byłem wczoraj w sklepie - zacząłem - Widziałem tam ciebie i jakiegoś chłopaka.
Jade zacisnęła usta w cienką linię, jednak słuchała dalej - Pokłóciliście się, i wiesz... Mogę wiedzieć o co chodziło?
Wiedziałem, że teraz będę musiał przebić mur, który dziewczyna budowała przez te siedemnaście lat. 
- Um, nie. 
- A ja jednak odpowiem sobie tak. Powiesz mi co się stało? - zapytałem obejmując Jade ramieniem. Zakrztusiła się śliną i zrobiła cała czerwona. Pewnie nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. BUM! Horan, proszę pani. 
- To był mój były chłopak - burknęła.
- Co się stało? Byłaś prawie tak wkurzona jak Rosalie której zabierze się jedzenie. 
- Cccccchhhhhhcccciaaaaałł do mnie wrócić. - jąkała się. W oczach dziewczyny zebrały się łzy. - Nie muszę ci mówić co zrobił, bo to logiczne. Coś gorszego niż zdrada. Nie wwwymówię tego... 
Wytrzeszczyłem oczy. Jades teraz już płakała. Przyciągnąłem ją do siebie. 
- Obsmarkam ci bluzke - pociągnęła nosem. 
Zaśmiałem się tylko pod nosem. 
Po jakimś czasie rozmowy wróciliśmy do środka. Dziewczyna położyła się w jakimś pokoju. Już miałem naciskać klamkę, gdy usłyszałem jej cichy głos.
- Zostań.
- Będziesz tego żałować.
- Ugh, chodź tu - mruknęła. Z uśmiechem skierowałem się do łóżka i położyłem obok niej. Przyciągnąłem Jade do siebie, a ta ułożyła głowę na mojej klatce piersiowej i powoli zasypiała...
Oczami Jade
Otwierałam powoli oczy, a widok który zastałam nieco mnie zdziwił. Niebieskie Niallerowe tęczówki, przyglądały się mi. 
Automatycznie wyskoczyłam z łóżka. Po chwili przypomniałam sobie całą sytuację. Ale nie pamiętam jednego: czy ja się przebierałam? Miałam na sobie dużą, męską koszulkę. Spojrzałam pytająco na chłopaka.
- Em... - zaczął niepewnie - Bo ty wczoraj zasnęłaś, w tej twojej sukience... No i pomyślałem że będzie ci niewygodnie... No i nie chciałem cię budzić - powiedział niepewnie wyczekując mojej reakcji.
Niall Horan był bardziej niewinny i delikatny. Nie chciał niczego robić na siłę, czy też nachalnie. Był bardziej z typu gentelmana, chodź nie można go tak nazwać. Po prostu był bardziej ułożony. 
 Zastanowiłam się chwilę nad odpowiedzią. Przecież to Niall, a nie jakiś napalony zboczeniec. 
- Nic się nie stało - uśmiechnęłam się, a on odetchnął. 
- Chodź - złapał mnie za rękę, i zaczęliśmy szukać Rosalie. Gdy wyszliśmy, ona akurat wchodziła po schodach. Spojrzała na nas z niedowierzaniem, jednak wzruszyła ramionami i odeszła. Przeklnęłam pod nosem. Co byście pomyśleli gdybyście zobaczyli dwojga ludzi, z czego chłopak bez koszulki, a dziewczyna w koszulce chłopaka + trzymających się za ręce?  Na samą myśl o tym zaczerwieniam się. 
Niall objął mnie ramieniem i zeszliśmy na dół. Koniecznie musiałam się dowiedzieć co robiła Rose wyglądająca jak wiedźma. W dodatku będę musiała wytłumaczyć jej całe zajście. 
-----------------------------------------------
Nuda xD W następnym rozdziale wystąpi ojciec Jade, więc będzie się działo. Za mało Rayn xD
Dziękuję za ostatnie 6 komentarzy pod postem! Nawet nie wiecie jak się cieszę :D 
Do następnego!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ *-*
Alex
Za błędy przepraszam,ale piszę z telefonu.

2 komentarze:

  1. Hej, zostałaś nominowana do Liebster Awards :)
    Szczegóły na http://my-story-of-one-direction-saga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń